Od dziś pomagam innym.Planowałam się wybrać do pobliskiego sierocińca .
Sama przecież trochę w nim czasu spędziłam.
Po drodze kupiłam trochę słodyczy dla dzieci.
Wizytę umówiłam parę dni temu żeby nie były zaskoczeni moimi odwiedzinami.
-Dzień dobry , to ja ostatnio dzwoniłam w sprawie wizyty .
Czy mogę pobawić się z dziećmi?
-Oczywiście...tędy proszę.
Budynek był lekko zaniedbany i mały , ale dzieci wydawały się szczęśliwe.
Bardzo ciepło mnie przyjęły i ze mną rozmawiały.
Postanowiłam , że przekaże trochę pieniędzy na ten sierociniec.Było to ok. 50 tyś.
-Wiem , że to mało ale chociaż tyle mogę zrobić dla tych dzieci.
-Dziękuję pani bardzo..to duża kwota..skąd pani ją ma?
-Tajemnica-mówiąc to uśmiechnęłam się.
Kobieta nie dopytywała więcej.Moją tajemnicą było to iż śpiewam od 13 roku życia.Muzyka od zawsze była moją pasją ..kochałam to..ale teraz nie mogę .
Lekarz mi zabronił."Śpiewanie pogarsza tylko twój stan zdrowia
".Muzyka dawała mi siłę , ale teraz skończyłam z nią..
Nie mogę więcej śpiewać.Po moim policzku spłynęła łza.Jeden chłopczyk dał mi chusteczkę.
Postanowiłam przejść się po mieście.Nagle zrobiło mi się słabo.
Gdy już miałam upaść ktoś mnie przytrzymał.Podniosłam głowę żeby spojrzeć kto to..To był Maks.
-Dobrze się czujesz?-zapytał.
-To nie twoja sprawa.-odpowiedziałam szorstko.
-Moja bo Cię kocham.
-Masz Melisę.
-Jakbyś nie zauważył tak po pierwsze nie mam piegów,po drugie w tym dniu byłem z tobą a po trzecie zawsze nosze łańcuszek od ciebie.
Tak mi głupio ..źle go oceniłam ..jestem taka głupia..cicho tylko przepraszałam płacząc.Próbował mnie uspokoić , ale ja wyrwałam się z jego ramion i pobiegłam ile sił w nogach przed siebie.
Biegłam dość długo , gdy upadłam nagle.Przebudziłam się znowu w szpitalu.Obok mnie na krześle siedział Maks , który był zdenerwowany.
-Jak się czujesz?
-Lepiej..
-Powiesz mi co się dzieje..?
-Mam przerzuty na nerkę..
-Co..? to nie prawda..Powiedz , że to nie prawda!
Maks wpadł w panikę.Widziałam łzy w jego oczach.
-Maks..najwyżej zostały mi 5 lat..najmniej Rok..
-Nie mogą go wyciąć?
-Musieli by usunąć całą nerkę, a i tak były by kolejne przerzuty..
-Pojedziemy do Japonii? Zawsze chciałaś tam pojechać..to było twoje marzenie.
-Serio ?Pojedziesz ze mną?
-Oczywiście.
![]() |
| Pozdrawiam, wasza Yuki. |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz