sobota, 2 maja 2015

Więzy miłości roz.10

10.Niespodziewany gość i wizyta w szpitalu.

-Przemek?!
-Kasia!-krzyknął i przytulił mnie.
-Odsuń się od niej.
-Bo co?-zadrwił sobie.
-Bo ona jest moja.
-Hehe..kto tak powiedział.
-Przemek..chodź wytłumaczę Ci..
Opowiedziałam mu wszystko.
Był zdziwiony..i załamany?
-Przeprowadziłem się tutaj aby być bliżej ciebie.
Zrozum Kasiu ja Cię kocham.
-Coś ty powiedział?!
Maks chwycił Przemka za koszule.
-Będę o nią walczył.-Uśmiechnął się i....pocałował mnie w policzek.
-Cześć Kasiu.
Byłam w szoku tak samo ja Maks..nie on był bardziej wściekły.
Poszedł obrażony spać.Położyłam się obok.
-Przepraszam ..byłem zazdrosny..
-Przepraszam! to moja wina..
-Ej..nie płacz..chodź..
Mocno mnie przytulił po czym:
-Masz nowy szampon?
-Tak..skąd wiesz?
-Tamten był mniej..słodki..
Roześmiałam się.
-Z czego się śmiejesz?!-powiedział zawstydzony.
-Z niczego jesteś taki słodki.
I tak zasnęliśmy..
Rano obudziłam się w jego ramionach.
Wyglądał pięknie..parę jego złotych  kosmyków włosów opadało mu na twarz.
Jego piękne długie rzęsy były lekko podwinięte , a oczy w tym momencie kiedy próbowałam
go dotknąć otworzyły się..
-Co ty robisz?
-Ja..nic!
-Haha..zboczuszek..
-Ej no!
-Co?
-Chciałam tylko Cię dotknąć..
Wyglądałeś tak ślicznie , że nie mogłam się oprzeć..przepraszam.
-Nie masz za co jestem twój..a ty moja.
-Tak.
Pocałowaliśmy się..i zadzwonił dzwonek do drzwi gdy chciałam wstać otworzyć,
moje ciało zrobiło się ciężkie i upadłam..ocknęłam się w szpitalu.
Maks..płakał..?
-Co się..dzieje?
-Kasia!..nic..
Uśmiechnął się choć wiem , że ten uśmiech był fałszywy.
-Wszystko będzie dobrze..wszystko..
Ciągle powtarzał aż zaczął panicznie płakać..lekarz go wyprosił .
-Dzień dobry ,,no cóż przykro mi panią o takich rzeczach informować ,
zwłaszcza , że jest pani w tak młodym wieku..ma pani raka.
-Co..?
Byłam oszołomiona..Teraz rozumiem Maksa..
Lekarz wyjaśnił , że jeszcze nic nie wiadomo.
Mają zrobić mi masę różnych badań.
Pan.Jarzębski wyszedł na korytarz.Rozmawiał z Maksem.
-Musisz być dla niej silny.
-Rozumiem..
Otarł łzy i wszedł.
-Już jestem kochanie..kupiłem Ci parę przekąsek.
-Dzięki.
Zobaczyłam jak Maks powstrzymuje się od płaczu.
Tak bardzo ten widok poruszył moje serce , że sama zaczęłam płakać.
-Hej! nie płacz...wszystko ..wszystko będzie dobrze...
On również się rozpłakał i przytulił mnie.
-Przepraszam..przepraszam..nie potrafię być silny ..
Następnym razem..będę silny..dla Ciebie..
Uśmiechnął się smutno.
Pozdrawiam i życzę miłego czytania,
Yuki:)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz