12.Uporczywa Sandra.
To była Sandra.Maks to wszystko widział.Był wściekły.
Szybko do mnie podszedł i wziął mnie na ręce.
Zaniósł mnie do szatni.Tam w spokoju przebrałam się i wysuszyłam.
Odprowadził mnie potem do domu.Ze względu na to , że bałam się wyjść nie poszliśmy do kina.
Długo rozmawialiśmy a , że było już ciemno nie pozwoliłam mu wrócić.
Maks został na noc.Rano razem wybraliśmy się do szkoły.Spotkaliśmy po drodze Sandrę..
Stała z najlepszym przyjacielem Maksa Piotrkiem.Był w niej zakochany , ale ona ciągle mówiła o Maksie.Zobaczyłam , że ona płakała.Nagle podszedł Piotrek.
-Coś ty jej zrobił?!
-Nic.
-Taaa! Powiedziała , że na nią nawrzeszczałeś i uderzyłeś w twarz!
-Maks był cały czas ze mną!
-Nie wtrącaj się!
-Mogę Ci wszystko opowiedzieć-cicho zapytałam.
-Nie ma co!
-Jest ! chodź!
Wytargałam Piotrka za ucho i opowiedziałam mu wszystko.Był zszokowany po tym co o niej usłyszał.W dodatku był na nią zły.Kazałam mu się uspokoić , ale nie chciał mnie słuchać.Więc uderzyłam go w twarz.Od razu się ocknął i przeprosił , ja też go przeprosiłam za uderzenie w twarz.
Sandra od tego czasu robiła różne rzeczy , ale w dniu kiedy z Maksem spędzaliśmy cały dzień przyszła do nas policja.Wzięli nas na komisariat. Pierwsze przesłuchiwali Maksa potem mnie.
-Była pani z Maksem Kwiatowskim dnia 5 listopada o godzinie 18:10?
-Tak, byliśmy w kinie.Na następny dzień w szkole od Piotrka dowiedziałam się wszystkiego .
Okazało się , że Sandra oskarżyła go o gwałt..nie mogłam w to uwierzyć.
Wróciłam do klasy po czym wyciągnęłam ja na korytarz.
-Co ty sobie znowu ubzdurałaś?!-krzyknęłam.
-Nic..puść mnie...-powiedziała cicho.
-Przestań zgrywać taką niewinną-powiedziałam.
-He?Czyli mnie rozgryzłaś?Dobra jesteś..
-Czemu nam to robisz?
-Ja się tylko mszczę.
-Za co?
-Maks mnie nie chciał...pożałujesz tego ty i cała reszta!
Stałyśmy same na korytarzu.Ona nie wiedziała , że wszystko nagrałam.
Poszłam z tym do dyrektora.Wyrzucił ją ze szkoły.Piotrek i Maks byli mi wdzięczni.
I tak za tydzień są urodziny Maksa .
Pozdrawiam,
Yuki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz