Zamknęłam na klucz drzwi od łazienki, wyciągnęłam żyletkę i tabletki.
Pora na odegranie się za to całe przedstawienie,
Będę tesknić za rodziną ale nie zniosę tego bólu, przykro mi, że to się tak kończy.
Będę tesknić za rodziną ale nie zniosę tego bólu, przykro mi, że to się tak kończy.
Usiadłam na zimnej posadzce, wzięłam tabletki oraz żyletkę i przyłożyłam ostrze do ręki i
zaczęłam liczyć:
Pierwsza kreska za poznanie Go,
Druga za każde miłe słówko,
Trzecia za każdą wspólną noc gdy był dla mnie oparciem,
Czwarta za to jego kłamliwe ,,kocham cię"
Piąta i decydująca za bezgraniczną miłość do niego.
Ciągnę ostrzem przez żyły w obu rękach, czuję powoli, że tabletki zaczynają działać, biorę koperty z pralki, kładę się i zamykam oczy marząc.
Ktoś wyważył drzwi, słyszę jak przez mgłę jak ON mnie woła,
podbiega do mnie stara się zatamować krwawienie...
Ale nie powiem mu, że wzięłam tabletki, prawda?
Mówi do mnie ,,Nie zasypiaj".
Mam go gdzieś tak jak on mnie.
Biorę ostatni oddech i odpływam w niebyt.
***Piąta i decydująca za bezgraniczną miłość do niego.
Ciągnę ostrzem przez żyły w obu rękach, czuję powoli, że tabletki zaczynają działać, biorę koperty z pralki, kładę się i zamykam oczy marząc.
Ktoś wyważył drzwi, słyszę jak przez mgłę jak ON mnie woła,
podbiega do mnie stara się zatamować krwawienie...
Ale nie powiem mu, że wzięłam tabletki, prawda?
Mówi do mnie ,,Nie zasypiaj".
Mam go gdzieś tak jak on mnie.
Biorę ostatni oddech i odpływam w niebyt.
Kochani,
Kocham was ale to wszystko mnie przerosło nie umiałam z tym żyć,
od roku cierpię przez ojca, tak mamo nie przewidziałaś się, przez ojca, to on mi to zrobił, to on mnie zniszczył. Zgwałcił mnie. Nie płaczcie za mną, będę nad wami czuwać. Michale, kochałam Cię i wybaczyłam Ci ten akt z tą blondynką ze szkoły. Nie myśl, że to przez ciebie popełniłam samobujstwo, co to to nie.
Usiądźcie,
już? To czytajcie uważnie,
nie było dla mnie ratunku, nie da się żyć bez serca i bez płuc, wyrok mam na sobie od trzech lat, rak płuc.
Pytacie czemu nikt nic nie wiedział?
Proste albo i nie ale pomógł mi wujek Louis. Dzięki niemu nie poddałam się po diagnozie.
Mamo nie obwiniaj go za to bo to ja go zmusiłam do zachowania tajemnicy.
Kocham was,
Adrianna
***
Wieko białej trumny opadło by już nigdy się nie podnieść.
Wkładają ją do ziemi, w tle słychać płacz i lament rodziny, tylko jedna osoba stoi i patrzy pustymi oczami na scenę przed nim.
Odeszła.
To było wszystko co owy młodzieniec myślał.
Rodzina już poszła do domu z cmentarza, ale on został.
***
Przychodził dzień w dzień przez rok, siadał i opowiadał o tym co w jego zyciu się wydarzyło i jak bardzo za nią tęsknił.
Poznał kogoś,
w małej części wypełniła jego dziurę w sercu po stracie ale on ma czas.
ONA go pilnuje by był szczęśliwy, by nie rozpaczał.
KONIEC.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz